Tagi
armada chorągiew CWM CWM ZHP w Gdyni drużyna drużyny festiwal Gdynia harcerze instruktorzy jacht jachty Jamboree kadry KHDWiŻ konferencja kurs kursy morze mundury muzyka narada patenty pilot polesie prawo projekt PZŻ regaty rejs rejsy rozporządzenie s/y ZAWISZA CZARNY s/y ZJAWA skauci specjalności sport spotkanie stopnie szantowiązałka szanty szkolenie Teliga warsztaty wodniacy wyprawa zhp zlot łódź żeglarstwo

Wrażenia po konferencji uzgodnieniowej w sprawie projektu rozporządzenia Ministra Sportu

Spotkanie z 6 lutego 2013 roku już za nami
Nadesłany przez panwac 8.02.2013, 11:40:00 (2251 odsłon) Więcej wpisów tego autora

Kliknij, aby zwyświetlić oryginalny obraz w nowym oknie6 lutego 2013 roku, w samo południe salę A budynku Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" w Warszawie przy ulicy Limanowskiego 23 zapełniły tłumnie osoby przybyłe z całej Polski na zaproszenie Pani Minister Sportu i Turystyki Joanny Muchy, zawiązane zawodowo lub tylko hobbystycznie z popularyzacją, uprawianiem lub sprzedawaniem turystyki wodnej i motorowodnej w naszym kraju. Powód: konsultacje społeczne projektu nowego rozporządzenia w sprawie uprawiania turystyki wodnej.

 

Spotkanie było moderowane. Prowadzili je dyrektorzy i pracownicy departamentów Ministerstwa Sportu i Turystyki odpowiedzialni za opracowanie treści nowego rozporządzenia oraz pracownicy Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, którzy pracują nad aktami powiązanymi.



Środkową część sali konferencyjnej wypełnili przedstawiciele różnych stowarzyszeń żeglarskich (w tym piszący te słowa, reprezentujący HKW DAL hufca ZHP Łódź-Polesie oraz Zespół Pilota Chorągwi łódzkiej ZHP), od wielu lat zabiegających o uproszczenie polskich przepisów regulujących kwestie turystyki wodnej. Po prawej zasiedli reprezentanci PZŻ oraz stowarzyszenia instruktorów żeglarstwa HALS; po lewej (pod oknem) działacze PZMWiNW oraz przedstawiciele różnych agencji szkoleniowych i szkół żeglarskich.

 

Przebieg debaty był nagrywany i filmowany przez ministerstwo, a także nagrywany i na bieżąco relacjonowany na jednym z for żeglarskich przez "grupę środka" .

 

Konferencja trwała ponad 8 godzin!!! Do najważniejszych z poruszonych tematów należały:

  • potwierdzenie zniesienia wymogu obowiązkowych szkoleń na stopnie żeglarskie i motorowodne,
  • rozwiązanie problemu definicji i uprawnień na skutery wodne,
  • doprecyzowanie zakresu wymogów egzaminacyjnych (w poszczególnych tematykach) na stopnie egzaminem objęte,
  • standaryzacja warunków koniecznych do przeprowadzenia egzaminu (w tym dookreślenie typu sprzętu wykorzystywanego na egzaminach i jego wyposażenia),
  • określenie zakresu wymaganych staży na poszczególne stopnie żeglarskie i motorowodne,
  • uzgodnienie systemu nowych stopni żeglarskich i motorowodnych,
  • uzgodnienie systemu wymiany starych dokumentów (patentów i licencji) na nowe.

Punktem wyjścia okazał się być nie projekt rozporządzenia z 7.12.2012, a wcześniejszy akt prawny, którego ważność wygasła 15 października ubiegłego roku. Obowiązywała zasada określona przez ministerstwo, że nowelizując przepisy należy je uprościć, a nie zaostrzyć. Czemu? Bo statystyki udostępnione każdemu z uczestników w materiałach konferencyjnych wyraźnie pokazały, że wypadkowość nie wzrosła, ale wręcz zmalała.

 

Kliknij, aby zwyświetlić oryginalny obraz w nowym oknieW trakcie dyskusji wiele spraw okazywało się być już uwzględnionymi wcześniej, na podstawie wysłanych do ministerstwa pism z uwagami do kolejnych projektów. Gospodarze – pracownicy obu ministerstw, okazali się być ludźmi młodymi, bardzo otwarcie nastawionymi do wszelkich uwag i argumentów – dawało się odczuć, że chcą napisać rozporządzenie, które zadowoli środowisko żeglarskie, a im samym nie przyniesie kłopotów.

Konferencja jako taka nie miała mocy sprawczej, więc nie można jednoznacznie wyrokować, jakie będą ostateczne zapisy nowego rozporządzenia. W tej chwili można jedynie przedstawić jej ustalenia, które dla urzędników będą bazą przy redakcji przyszłego dokumentu:

  1. Brak obowiązku odbycia obligatoryjnego szkolenia przygotowującego do egzaminu na stopień żeglarski i motorowodny takim egzaminem objęty,
  2. Podniesienie wieku wymaganego na pierwszy stopień żeglarski i motorowodny do 14 lat,
  3. Obniżenie wieku na drugi stopień do 16 lat (to było rozważane, jednak nie jestem pewien ostatecznego wniosku),
  4. Doprecyzowanie zakresów tematycznych poszczególnych egzaminów,
  5. Metoda unifikacji egzaminów na całym obszarze kraju (m.in. było postulowane opublikowanie wszystkich pytań i zadań egzaminacyjnych na każdy ze stopni w BIP podmiotu egzaminującego),
  6. Minima wymogów niezbędnych do przeprowadzenia egzaminów (typ i minimalna wielkość sprzętu, urządzenia do przeprowadzenia manewrów, wyposażenie nawigacyjne),
  7. Postulat doprecyzowania definicji egzaminu i związanej z nim opłaty (do rozstrzygnięcia przez prawników ministerstwa),
  8. Zniesienie obowiązku odbycia stazu na wodach pływowych dla pierwszego stopnia morskiego,
  9. Liczba stopni żeglarskich, wymogi ich uzyskania oraz zakres uzyskiwanych uprawnień:
    • żeglarz jachtowy:
      • wymagany wiek 14 lat, własne oświadczenie "zdrowotne" lub takie oświadczenie rodziców/opiekunów dla niepełnoletnich, zdanie egzaminu;
      • uprawnienia:
        • prowadzenie jachtów żaglowych bez lub z pomocniczym napędem mechanicznym bez ograniczeń długości po wodach śródlądowych,
        • prowadzenie jachtów żaglowych bez lub z pomocniczym napędem mechanicznym do... 8,5 lub 12 metrów długości (nie pamiętam ostatecznego ustalenia) po morskich wodach wewnętrznych oraz po pozostałych w pasie 2 Mm od brzegu,
    • sternik jachtowy:
      • wymagany wiek 16 lat (lub 18 lat - były dwie opcje), staż 200 h w 2 rejsach po wodach morskich (bez wymogu pływów), oświadczenie zdrowotne, oświadczenie rodziców/opiekunów dla niepełnoletnich, zdanie egzaminu;
      • uprawnienia:
        • prowadzenie jachtów żaglowych bez lub z pomocniczym napędem mechanicznym do LOA 24 m. po morzach zamkniętych
        • prowadzenie jachtów żaglowych bez lub z pomocniczym napędem mechanicznym do LOA 24 m. na pozostałych wodach morskich w pasie do 200 Mm od portu schronienia,
    • kapitan jachtowy:
      • staż - ministerstwo ustali jego zakres na podstawie dotąd obowiązującego (w tym staż pływowy (liczby godzin nie pamiętam), jakiś wymóg wielkości jachtu, jakiś wymóg stażu jako prowadzący),
      • uprawnienia - prowadzenie jachtów żaglowych bez lub z pomocniczym napędem mechanicznym bez ograniczeń (niektórzy mają wątpliwość, czy na pewno bez ograniczeń, czy tylko do 24 metrów) na wszystkich wodach morskich bez ograniczeń.
  10. Liczba stopni i licencji motorowodnych, wymogi ich uzyskania oraz zakres uzyskiwanych uprawnień:
    • padła propozycja dwóch stopni śródlądowych, z których pierwszy miałby pozwalać na pływanie jednostkami do 75 kW i można by go było uzyskać od wieku 14 (lub 16 lat). Chodzi tu o odsianie dostępności dla młodzieży skuterów, z których chyba wszystkie mają moc powyżej 75 kW (tak przynajmniej wynikało z dyskusji). Drugi stopień byłby dostępny od wieku 18 lat i pozwalał na pływanie na śródlądziu wszystkim bez ograniczeń.
    • dwa stopnie morskie analogicznie jak u żeglarzy,
    • licencja na holowanie - trudny do oceny wynik ostrej dyskusji (wewnątrz środowiska motorowodnego); możliwe, że w miejsce obligatoryjnej licencji pojawi się nieobligatoryjny certyfikat kompetencji,
  11. Ustalenie szczegółowych zasad wymiany starych patentów (wydanych po roku 1985 lub aż 1970) na nowe (w opracowaniu).
  12. Określenie zawartości nowych patentów (m.in. zniesienie logotypów związków sportowych z państwowego dokumentu).

 

Poprawiona wersja projektu rozporządzenia ma się pojawić w BIP ministerstwa jeszcze przed najbliższymi targami Wiatr i Woda w Warszawie. Nie przewiduje się już dalszych konsultacji, a jedynie ścieżkę legislacyjną niezbędną do szybkiego podpisania dokumentu.

 

Jako suplement, tekst Andrzeja Colonela Remiszewskiego, napisany tuż po zakończeniu konferencji (śledzonej przez niego w internecie) na forum.zegluj.net:

 

Ustawa o żegludze śródlądowej zostawiła "gorący kartofel" rozporządzenia o stopniach Ministerstwu Sportu.
Przez dwa lata ministerstwo rodziło z trudem koncepcje rozporządzenia. Na początek, trzymając się "tradycji" i być może podpierając "nowatorskimi" pomysłami HALSU ogłaszali pomysły rodem z poprzedniej epoki.
Za każdym razem budziło to protesty, negatywne opinie ale one nie przynosiły skutku. Po projekcie puszczonym w obieg jesienią odezwał się gromko Podsekretarz Stanu w Kancelarii Premiera Tuska Adam Jasser. Po raz pierwszy, nie w naszych stanowiskach, tylko w dokumencie rangi ministerialnej, znalazły się sformułowania o potrzebie udowodnienia względów bezpieczeństwa przy nakładaniu ograniczeń. Pojawiło się też żądanie obywatela-żeglarza udzielenia informacji publicznej, czy ministerstwo ma dane pozwalające stwierdzić zagrożenia w żeglarstwie. Nie miało!
7 grudnia 2012 Ministerstwo ogłosiło projekt radykalnie różny od poprzednich, jawnie uzasadniając go w poprawny metodologicznie sposób. Został on przyjęty pozytywnie przez środowiska „wolnościowe” i skrajnie negatywnie przez kilka organizacji o długoletniej tradycji.
I wtedy stało się cos bardzo ważnego. Dyskusja, która wybuchła na forach (głownie na żegluj.net) zaowocowała znaczna ilością wystąpień i opinii wysyłanych do Ministerstwa nie tylko przez kluby i organizacje ale i przez pojedynczych obywateli-żeglarzy. Skutkiem tego stało się zwołanie przez Ministerstwo konferencji uzgodnieniowej, bez której urząd był narażony na protesty z jednej albo z drugiej strony sporu. Konferencja miała też dostarczyć urzędnikom więcej informacji o uwarunkowaniach.
Na to zaproszenie zareagowały oczywiście oficjalnie występujące organizacje ale zareagowali tez indywidualni żeglarze. Zgłoszenia zainteresowania napływały do Ministerstwa bez przerwy. Udało się dokonać konfederacji NASZYCH, uzgodnić priorytety, przejść do porządku nad różnicami i wystąpić wspólnie. Kosztowało to dziesiątki wymienionych maili, sporo uzgodnień, zresztą nie wszyscy zapraszani do tańca zaproszenie przyjęli, a pojawili się inni, którzy identyfikowali się z zasadniczą ideą. I to jest największy sukces! Ludzie i organizacje z różnych krańców Polski, o zróżnicowanych poglądach i pomysłach umieli uzgodnić współdziałanie.
Okazało się to piekielnie skuteczne, tak skuteczne, że przedstawiciele kontratakującego imperium byli chwilami zagubieni. Warto tę lekcję pamiętać. Stało się jeszcze coś. Okazało się, że wbrew temu, co popularnie twierdzi się w Polsce, co padało także w dyskusjach na forum, urzędnicy to tez ludzie. Ludzie, którzy chcą wykonać swoją pracę dobrze i którym trzeba w tym pomóc, zamiast wieszać na nich psy a priori. Potwierdził to udział przedstawicielki Ministerstwa Transportu, na której owe psy wieszano kilka lat temu za próbę normalizacji koloru okładek dziennika jachtowego. Na szczęście oprócz napaści pojawiła się wtedy propozycja współpracy polegającej na dostarczeniu na biurko Pani Dyrektor informacji, wiedzy umożliwiającej urealnienie jej podejścia do formalnych wymogów w żeglarstwie. I tę lekcję warto pamiętać.
Czy możemy być zadowoleni z rezultatu? Z przebiegu zdarzeń bezwzględnie tak. Zaistniały jak najbardziej pozytywne mechanizmy demokratycznego wypracowywania decyzji i współpracy wielu z wieloma. A skutek? To okaże się, gdy Ministerstwo przełoży wiedzę zdobyta 6 lutego na konkretne zapisy. Dziś wydaje się, ze będą to zapisy o niebo lepsze niż te, co wygasły w październiku ubiegłego roku i niż te, które proponowano w poprzednich kilkunastu miesiącach. Być może nieco gorsze, niż w projekcie z 7 grudnia ale padało wyżej magiczne słowo kompromis. Krytycy, którzy tam nie byli, powinni pamiętać, że to nie jest tak: „Zawrzyjmy kompromis – ja mam rację”, to zawsze jest spotkanie pomiędzy!
Już widać jakie słabości mogą się pojawić w przyszłym rozporządzeniu ale prawdopodobnie będzie ono krokiem we właściwą stronę. I nawet, jeśli niewielkim, niezadowalającym, to bezcenne jest jedno: nabyta umiejętność mobilizacji obywatelskiej i wspólnej walki.
No i już na koniec: Wiele zmian w prawie wymaga zmian ustawowych. Mogę zapewnić Forowiczów, w tym członków organizacji wolnościowych, że przyjdzie czas na zabiegi i o to. Ale o konkretach przyszłych działań możemy mówić po przejściu fali wydawania rozporządzeń wykonawczych do obu ustaw, zapewne po najbliższym sezonie.
Wypada podziękować wielu:
Pracownikom Ministerstwa Sportu i Turystyki kierowanego przez Panią Joannę Muchę,
Wspierającym ich pracownikom Centrum Legislacyjnego Rządu oraz Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej,
Panu Ministrowi Adamowi Jasserowi,
Naszym partnerom w sporze – przedstawicielom organizacji „starego porządku”, którzy zmusili nas do samoorganizacji,
Działaczom organizacji wolnościowych, którzy poświęcili mnóstwo wysiłku na sformułowanie opinii i stanowisk pisemnych i stworzenie konfederacji,
Obywatelom-żeglarzom, którzy poświęcając prywatny czas i pieniądze postanowili wesprzeć działaczy,
Wszystkim, którzy wzięli udział w publicznej dyskusji, dostarczyli argumentów ZA i PRZECIW, którzy poszerzyli nasza wiedzę, którzy dodali nam sił!

 

Ocena: 9.00 (1 głos) | Oceń ten tekst |
Komentarze są własnością ich autorów. Twórcy serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za ich treść.

Autor Wątek
panwac
Wysłano: 08.02.2013, 21:46  Uaktualniono: 08.02.2013, 21:46
Webmaster
Dołączył: 01.09.2003
Skąd: Łódź
Liczba wpisów: 849
 Odp.: Wrażenia po konferencji uzgodnieniowej w sprawie pro...
Wyjaśniły się wątpliwości co do kapitana: w uprawnieniach na pewno jachty bez ograniczenia długości, akweny też.

Autor Wątek
panwac
Wysłano: 13.02.2013, 7:29  Uaktualniono: 13.02.2013, 7:29
Webmaster
Dołączył: 01.09.2003
Skąd: Łódź
Liczba wpisów: 849
 Odp.: Wrażenia po konferencji uzgodnieniowej w sprawie pro...
Opis przebiegu konferencji w relacji Mariusza Główki pojawił się też w Żaglach:

Cytat:
Prace nad nowym rozporządzeniem Ministra Sportu i Turystyki w sprawie uprawiania turystyki wodnej są już na finiszu. Na zaproszenie minister Joanny Muchy, chyba po raz pierwszy w historii, w dniu 6.02.2013 spotkali się przedstawiciele wszystkich 31 podmiotów zainteresowanych pracami nad rozporządzeniem, po to, aby swobodnie wypowiedzieć swe zdanie i wspólnie wypracować kształt niezwykle istotnego dla żeglujących nowego aktu prawnego.

To niewątpliwie dobrze, bo stare rozporządzenie wygasło 15.10.2012 a do rozpoczęcia sezonu żeglarskiego 2013 już niedaleko. Projekt nowego rozporządzenia ukazał się dopiero 7.12.2012, ale warto było na niego czekać, bo zapisy w nim zawarte wreszcie przystają do procesu liberalizowania żeglarstwa jaki został zapoczątkowany zmianami w ustawie o sporcie w 2005 i 2007 roku, oraz zmianami w ustawie o żegludze śródlądowej w 2010 r. Projekt wzbudził duże zainteresowania i też wiele emocji. Zasadnicza przesłanka jaką kierowali się jego autorzy, to ułatwianie dostępu do żeglowania i upraszczanie procedur przy nabywaniu żeglarskich uprawnień. Ministerstwo proponuje m.in. redukcję drabinki stopni do trzech patentów, jednego śródlądowego i dwóch morskich, zniesienie obowiązkowego szkolenia oraz zastąpienie zaświadczeń lekarskich o braku przeciwwskazań do uprawiania żeglarstwa, własnym oświadczeniem. Ponadto w projekcie rozporządzenia zniknęło powszechnie krytykowane określenie "rejs pełnomorski" w odniesieniu do wymagań stażowych na stopnie morskie.

Jak na wstępie wspomniałem, projekt wywołał wiele dyskusji. Zaskakująco dużo podmiotów oficjalnie zgłosiło zainteresowanie pracami nad rozporządzeniem i nadesłało do ministerstwa swoje opinie, uwagi i propozycje, często skrajnie różne.

Konferencja była prowadzona przez dyrektora Departamentu Prawnego MSiT Piotra Kudelskiego i zastępcę dyrektora Departamentu Rozwoju i Promocji Sportu MSiT Cezarego Grzankę. Podczas spotkania prowadzący kolejno poruszali zagadnienia budzące największe różnice zdań wśród zainteresowanych pracami nad rozporządzeniem.

Dyskusja zaczęła się od chyba najbardziej kontrowersyjnego tematu, jakim jest propozycja zniesienia obowiązku odbycia szkolenia przed egzaminem na stopień żeglarski czy motorowodny. Za pozostawieniem obowiązkowego szkolenia optowali głównie przedstawiciele PZŻ, PZMiNW, Stowarzyszenia Instruktorów i Trenerów Żeglarstwa HALS. Przeciw byli przedstawiciele organizacji żeglarskich: m.in. Stowarzyszenia Żeglarskiego SAMOSTER, Stowarzyszenia Armatorów Jachtowych, Gdańskiej Federacji Żeglarskiej, ISSA i innych, a także przedstawiciele szkół żeglarskich. Ci pierwsi twierdzili, że przy stale upadającym poziomie szkolenia, zniesienie obowiązku spowoduje całkowitą katastrofę. Ci drudzy uważają, że to właśnie obowiązek szkoleń, nieznany niemal we wszystkich krajach Europy, jest przyczyną katastrofy, a dobrowolność szkoleń wyzwoli rzeczywistą konkurencję pomiędzy szkołami, która tylko może zaowocować wyższym poziomem nauczania. Padały przykłady nic nie dających kursów, organizowanych jedynie na potrzeby zaświadczenia o odbyciu szkolenia.

Kolejnym tematem dyskusji były opłaty egzaminacyjne. Okazało się, że istnieją rozbieżności pomiędzy kalkulacjami przygotowanymi dla ministerstwa przez PZŻ i PZMiNW, a szacunkami szkół żeglarskich. Związki w kalkulacjach opłat egzaminacyjnych uwzględniły m.in. wydatki związane z wynajęciem sprzętu pływającego czy sal na egzamin, a tymczasem owe koszty niemal zawsze są ponoszone przez organizatorów egzaminu.

Kolejnymi tematami w dyskusji były wymagania egzaminacyjne, minimalny wiek od którego można ubiegać się o dany patent, a także sama drabinka patentów i związanymi z nimi uprawnieniami. Niemal wszyscy uczestniczący w konferencji uznali za słuszne, aby patent żeglarza można było uzyskać dopiero po ukończeniu 14 lat, a nie tak jak dotychczas 12 lat, a większość dyskutantów poparła postulat, aby wiek kandydata na sternika jachtowego z powrotem obniżyć do 16 lat.

Ciekawym fragmentem konferencji była dyskusja o drabinkach stopni. W propozycji MSiT ilość stopni żeglarskich i odpowiednio stopni motorowodnych, zredukowano do trzech poziomów. Wśród żeglarzy nie było większych rozbieżności zdań co do zasadności tej redukcji i większa część dyskusji dotyczyła samych uprawnień. Wydaje się, że wypracowano kompromis w efekcie którego patent żeglarza jachtowego dawałby uprawnienia do prowadzenia wszystkich jachtów po wodach śródlądowych, a także jachtów o długości do 12 w porze dziennej po morskich wodach wewnętrznych i w pasie 2 Mm na pozostałych wodach morskich. Dzięki takiemu rozszerzeniu uprawnień powstanie szansa na rozluźnienie coraz bardziej zatłoczonych Wielkich Jezior Mazurskich i pojawienie się więcej jachtów choćby na Zalewie Wiślanym, Zalewie Szczecińskim, czy Zatoce Gdańskiej.

Drugim stopniem w drabince pozostałby sternik jachtowy, ale z większymi uprawnieniami niż dotychczas. Posiadacze tego patentu będą mogli prowadzić jachty żaglowe o długości kadłuba do 24 m (poprzednio było 12 m) po morzach zamkniętych (np. Bałtyk czy M. Śródziemne), a poza morzami zamkniętymi w odległości 200 Mm od portu schronienia (dotychczas było 20Mm).

Trzecim i ostatnim stopniem pozostanie kapitan jachtowy którego uprawnienia nie będą ograniczane ani pod względem akwenu ani wielkości jednostki.

Większe różnice zdań pojawiły się w trakcie dyskusji o stopniach motorowodnych. Ostatecznie uznano, że drabinka stopni motorowodnych nie musi dokładnie odpowiadać drabince stopni żeglarskich i wydaje się zasadne stworzenie dwóch motorowodnych stopni śródlądowych. Niższy stopień byłby dostępny dla osób, które skończyły 14 lat (tak jak w przypadku stopnia żeglarza jachtowego) i da uprawnienia do prowadzenia łodzi motorowych z ograniczeniem mocy silnika. Dopiero pełnoletni posiadacz wyższego stopnia będzie mógł bez ograniczenia prowadzić jachty motorowe po śródlądziu. Takie zróżnicowanie ma ograniczyć najmłodszym sternikom dostęp do szybkich jednostek, takich jak np. skutery wodne.

W dalszej części konferencji dyskutowano na temat licencji na holowanie narciarza wodnego czy obiektów latających, od kilku lat obowiązkowych. Przedstawiciele PZMiNW obstawali przy pozostawieniu obowiązku posiadania licencji. Z kolei wielu przedstawicieli szkolących wykazywało bezzasadność takiego zapisu. Powoływali się m.in. na brak takich licencji w innych krajach, jak również niegodność, w przypadku licencji na holowanie obiektu latającego, z Prawem Lotniczym. Ciekawostką jest fakt, że w naszym kraju wymaga się licencji na holowanie spadochronu za motorówką, a nie ma ograniczeń na holowanie spadochronu na lądzie, choć wydaje się, że to właśnie na wodzie, na otwartej przestrzeni jest bezpiecznej.

W czasie 8 godzin konferencji poruszono jeszcze wiele tematów, nie tylko te tu wspomniane. Czasami dyskusja nabierała temperatury, ale warto wspomnieć o znakomitej moderacji w wykonaniu obu dyrektorów. Panowie pozwalali dyskutantom na przedstawienie stanowiska, ale dość skutecznie ucinali wszelkie próby „bicia piany". Należy zauważyć, że chyba po raz pierwszy przedstawiciele MSiT autentycznie wsłuchiwali się w to, co mają do powiedzenia żeglarze i motorowodniacy. Pozostaje mieć nadzieję, że wnioski z dyskusji przełożą się na uproszczenie regulacji prawnych, ułatwiających życie wodniakom. Czekamy na rozporządzenie.